Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paryż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paryż. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 listopada 2013

Père-Lachaise i moje refleksje


Dzisiejsza data jest szczególna. Co roku to czas, aby się zatrzymać. To czas aby w egoistycznym świecie pomyśleć choć przez chwilę o innych, których już nie ma. Zastanowić się do czego w życiu dążymy, co jest jego sensem, co chcielibyśmy osiągnąć. Zastanowić się czy warto odkładać tyle ważnych rzeczy na potem, ustalić priorytety. Piękna, złota, polska jesień sprzyja przemyśleniom. Kiedy patrzę na pogodę za oknem, widzę Paryż, który mienił się tymi samymi kolorami, kiedy miałam okazję spędzić w nim trochę czasu wiosną tego roku. Szczególnym celem mojej wędrówki po stolicy był cmentarz Père-Lachaise. Po przekroczeniu progu bramy, głośny i tłoczny Paryż został gdzieś na zewnątrz. Miejsce sprzyjało refleksji, wysokie drzewa przysłaniały padające na groby promienie słońca. Wszystko to tworzyło idealną całość i harmonię. Atmosfera tego miejsca szczególnie przypadła mi do gustu. Skupiona, spacerowałam szerokimi alejami, robiąc zdjęcia, aby uchwycić chwilę i móc znaleźć się tam znowu choćby w taki dzień jak dziś.
Zapraszam Was do wspólnego spaceru po największym paryskim cmentarzu.

 
Wejście na cmentarz Père-Lachaise
 
Napisy przetłumaczone z łaciny na język francuski:
Spes illorum immortalitate plena est -  Leur espérance est pleine d'immortalité.
Qui credit in me, etiam si mortuus fuerit, vivet - Celui qui croit en moi, même s'il est mort vivra.
 

 
Plan cmentarza
 
 
Alejki cmentarza
 
 
 




 
Le columbarium du Père Lachaise 
 
 
Les plaques commémoratives
 
 
 
 
 Georges Bizet - francuski kompozytor
 

 Édith Piaf (Édith Giovanna Gassion ) - pieśniarka francuska. Kobieta obdarzona niesamowitym głosem, której życie nie było usłane różami. 10 października tego roku, obchodziliśmy 50. rocznicę jej śmierci
 
 
 
 
Dieu réunit ceux qui s'aiment (Bóg połączy tych, którzy się kochają) - słowa te pochodzą z utworu L'Hymne à l'amour, którego możecie posłuchać TUTAJ

 
 Fryderyk Chopin - polski kompozytor zamieszkały we Francji.
 
 
 
 le gentilhomme - szlachcic
 

 
Maria Callas - grecka śpiewaczka operowa.
 
une plaque - tabliczka
apposer - naklejać, składać

 
 Honoré de Balzac - powieściopisarz francuski
 
 
 Oscar Wild - irlandzki poeta i dramatopisarz
 


Jim Morrison - wokalista rockowej grupy The Doors.
 
 
 
 Eugène Delacroix - francuski malarz
 
 

***
 
 La vie, c’était un drôle de cadeau. Au départ, on le surestime, ce cadeau : on croit avoir reçu la vie éternelle. Après, on le sous-estime, on le trouve pourri, trop court, on serait presque prêt à le jeter. Enfin, on se rend compte que ce n’était pas un cadeau, mais juste un prêt. Alors on essaie de le mériter. Moi qui ai cent ans, je sais de quoi je parle. Plus on vieillit, plus faut faire preuve de goût pour apprécier la vie.
 
Oscar et la dame Rose
-Éric-Emmanuel Schmitt

niedziela, 26 maja 2013

Wszystko co paryskie...


Paryż od kilku lat znałam bardzo dobrze. Nigdy nie wydawał się obcy, chociaż miałam okazję poznać go tylko poprzez piękne zdjęcia i klika dobrych książek. Od zawsze stanowił obiekt moich westchnień, a na liście wymarzonych miast do zobaczenia zajmował pierwsze miejsce. Teraz, kiedy miałam okazję po raz pierwszy widzieć mój ukochany Paryż takim jaki naprawdę jest, wiem, że jego miejsce nie zajmie żadne inne miasto, a moim celem będzie dalsze odkrywanie jego zakątków.




Nie bez powodu mówi się o Paryżu jako mieście artystów. Stanowi on wielką inspirację, jest bardzo malowniczy. Uliczki Montmartre, kolorowe witryny, stare budynki, piękne zabudowania  przenoszą w inny świat. Tutaj przypomina się historia Edith Piaf, słychać muzykę. Zatłoczone paryskie kawiarnie mają swój urok. Często ciasne, gromadzą Paryżan, którzy popijając wino, obserwują robiących zdjęcia turystów. On sami ciągle się spieszą, za czymś gonią, muszą zdążyć. Najczęściej ze słuchawkami na uszach,  chcą odciąć się od przechadzających się na każdym kroku turystów, mają swój świat. Zdziwieni kiedy rozpoczniesz rozmowę po francusku, jedni patrzą z politowaniem, drudzy z wielkim podziwem. Dla niektórych jesteś kolejnym turystą który tylko myśli, że zna francuski, wtedy wskażą ci niedbale drogę. Dla innych jesteś cudowną osobą, która chciała poznać ich piękny język. Wtedy są wdzięczni i witają cię z uśmiechem.  Szczególnie w paryskim metrze widoczna jest różnica pomiędzy mieszkańcami, a turystami. Podczas gdy typowy turysta w stresie pilnuje wszystkich możliwych kieszeni oraz plecaka i aparatu, Paryżanin w tak zatłoczonym środku transportu, wyciąga krzyżówkę i chociaż z każdej strony otaczają go ludzie spokojnie ją rozwiązuje. Na pierwszy rzut oka widoczna jest tutaj niesamowita kultura jedzenia. Widzimy paryżan powoli spożywających swój posiłek i popijających cydr. Szczególnie miło wspominam paryskie śniadania. Bagietka, konfitura, czekolada, pyszna kawa i sok pomarańczowy, a do tego mus jabłkowy. Posiłek to niemalże ceremonia, to świętość. Często jednak kultura osobista pozostawia wiele do życzenia. ‘Pardon’ do takie piękne słowo, a tak rzadko słyszane z ust typowego Paryżanina. Dlatego też czasem Paryż sprawiał wrażenie bardzo bezdusznego miasta, pełnego zestresowanych ludzi, gdzie celem jest walka o przetrwanie. Za każdym razem jednak, piękne widoki rekompensowały drobne incydenty. Nigdy nie zapomnę rejsu po Sekwanie, kiedy Paryż skąpany w deszczu wyglądał niezwykle pięknie. To wtedy miałam okazję poznać niezwykle sympatyczne Amerykanki, którym szczególnie spodobała się moja znajomość języka angielskiego. To wtedy zobaczyłam Wieżę Eiffle’a, szczególnie piękną wieczorem, kiedy oświetlała cały Paryż. To wtedy podziwiałam cudowne mosty Sekwany, a przede wszystkim Pont des Arts, gdzie zakochani na znak swojej miłości pozostawiają kłódki. I to właśnie wtedy zakochałam się po raz drugi. Już teraz, z całą pewnością mogę powiedzieć, że to nie był ostatni wyjazd do Paryża, bo z pewnością będę odwiedzać go w przyszłości. Ten tegoroczny bardzo wiele dla mnie znaczył i do końca pozostanie w moje pamięci. To przecież tutaj po raz pierwszy w praktyce wykorzystałam język francuski, usłyszałam wiele pochwał, które dały mi motywację do dalszego działania i realizowania się w tym, w czym jestem naprawdę dobra. Spotkałam osoby, którym spodobało się to co robię, które powiedziały żeby wierzyć w marzenia. To jeszcze bardziej zainspirowało mnie do zagłębienia się w język i ten cudowny kraj jakim jest Francja.
Merci Paris !



 

sobota, 9 marca 2013

Paryż w 1 sekundę

Jeżeli tak jak ja chcielibyście się znaleźć teraz we Francji, nic prostszego:

1. Zamknijcie oczy

2. Włączcie muzykę :



 
 
 





Żelazna dama


„Paryż najpiękniej wygląda z wieży Eiffla, chociażby dlatego, że jej stamtąd nie widać.”
 
-Maurice Chevalier



 
W Paryżu zachwyciła mnie szczególnie, chociaż od zawsze stanowi dla mnie nieodłączny symbol Francji.  
To obiekt niezwykły, potężny znak rozpoznawczy 'miasta świateł', który budzi zachwyt turystów szczególnie wieczorem, rozświetlając Paryż.

 
Ta 300-metrowa konstrukcja została zbudowana w 1889 roku dla upamiętnienia setnej rocznicy rewolucji francuskiej. Geniuszem, który zbudował tę wieżę, był Gustave Eiffel, konstruktor i inżynier francuski. Powstała po 2 latach i od początku wzbudzała zachwyt przyjezdnych.

Mimo tego paryżanie długo ją ignorowali i na prawdziwy sukces trzeba było czekać aż do lat 60. XX wieku. Dzisiaj już nikt nie wyobraża sobie Francji bez jej wieży, ale mieszkańcy Paryża nadal mają do niej stosunek lekko pogardliwy, a gościom wolą pokazywać inne piękne miejsca, zanim w końcu zgodzą się na nią wejść.

Wieża Eiffla ma na swoim koncie wielu śmiałków, marzycieli i ... samobójców.
 

Tylko 1 osoba przeżyła próbę targnięcia się na życie: w 1964 roku kobieta, nazwana Christine, spadła na samochód zaparkowany u stóp wieży, co zamortyzowało uderzenie.

Na wieżę wspinali się także alpiniści, pewien dziennikarz zjechał na rowerze po jej schodach, skakano z niej za spadochronami i dokonywano wysokościowych akrobacji.