poniedziałek, 1 września 2014

Zaakceptować język francuski, czyli o tym co denerwuje a co zachwyca

 
 
 Trudno mówić mi o języku w kategoriach wad i zalet, a jeżeli nawet ktoś poprosiłby o tego rodzaju ocenę powiedziałabym, że widzę same pozytywne strony. Bo jakie język może posiadać wady ? Zbyt długie słowa, koślawe litery, brzydki akcent ? Czy wadą języka może być konieczność dodawania literki s do rzeczownika w liczbie mnogiej albo inny szyk wyrazów niż ich kolejność w języku ojczystym do której jesteśmy przyzwyczajeni ? Kwestia całkowicie sporna i w tym momencie od razu nasuwa mi się na myśl powiedzenie: des goûts et des couleurs, on ne discute pas ! Kochamy różne języki a to co dla jednych jest ogromną 'wadą' innych może po prostu zachwycać. Język po prostu istnieje i chcąc go opanować należy z pokorą przyjąć jego zasady, bo tutaj nie ma dyskusji. Każde odstępstwo od przyjętej reguły będzie błędem, a każdy bunt ze strony ucznia nie będzie brany pod uwagę. Każdy język mówi nam jasno: Musisz zaakceptować mnie takim jakim jestem, a jeżeli coś ci się we mnie nie podoba stwórz swój własny lub poszukaj tego który będzie Ci odpowiadał najbardziej. Nie próbuj mnie zmieniać ! Język jest bezlitosny,a my nie możemy nic zrobić. Dlatego tak ważne jest jego zaakceptowanie. Zaakceptować język trzeba już na początku. Należy powiedzieć sobie że mimo iż nie będzie łatwo chcę go poznać. 

      Jak przejawia się brak akceptacji języka ? Przede wszystkim w kwestii języka francuskiego jest to nieustanna walka z gramatyką. Chcę rozmawiać w języku francuskim ale nie będę uczył się gramatyki bo jest za trudna i mnie denerwuje. Wystarczy mi przecież bezokolicznik i kilka słówek tematycznych. Po takim stwierdzeniu wiedz jednak, że właśnie zrezygnowałeś z języka francuskiego, ponieważ masz zamiar go kaleczyć, a posługując się nieodmienionymi czasownikami tylko inspirujesz się tym językiem, ale na pewno nie mówisz po francusku. Wiele osób przez swój bunt zrezygnowało z nauki, ale francuski nie prosi się o nasze względy, a tym bardziej nie potrzebuje osób, które będą tworzyły swój własny wykorzystując jego leksykę. 
 
      Zatem zmierzając do clou mojego postu - plusy i minusy języka - coś takiego po prostu nie istnieje, a jeżeli nawet będzie to tylko ocena subiektywna. Zdaję sobie natomiast sprawę, iż często osoby w języku znajdują rzeczy które potrafią ich delikatnie mówiąc irytować lub które zwyczajnie nie przypadły im do gustu. Celem mojego dzisiejszego postu jest pokazanie Wam, że ja sama jako pasjonatka francuskiego samego w sobie posiadam 'zbiór zagadnień' które trudno mi zaakceptować do dnia dzisiejszego, listę słówek, których nie toleruję i kilka wyrażeń, które najchętniej zamieniłabym na inne lub zupełnie wyeliminowała. Problem jest jeden - nie mogę tego zrobić bo taki jest język i na tym polega jego specyfika. Zobaczcie zatem co ja w języku francuskim uważam za irytujące. 
Dziś dwa słowa: wady i zalety pragnę zamienić raczej na:
co  denerwuje mnie w języku i co mnie w języku zachwyca.
 
Co bywa demotywujące, ale z drugiej strony co takiego w sobie ma język francuski co mnie ujmuje i nie pozwala zaprzestać nauki, nawet gdy jest bardzo ciężko. 


Zbiór rzeczy irytujących w języku francuskim

 

 

a. Słówka które nie istnieją w języku francuskim, a które chcielibyśmy przetłumaczyć


Z moich obserwacji wynika, że język francuski lubi dużo rzeczy opisywać, a co za tym idzie nie zawsze jest konkretny. Kilka przykładów na to znajdziecie w poście Savoir-vivre jako przykład nie tylko dobrego wychowania. To co my Polacy swoim językiem potrafimy wyrazić jednym słowem Francuzom czasem zajmuje więcej czasu... Ktoś może powiedzieć, że w języku polskim też znajdą się wyrazy, które po francusku brzmią krócej lecz nie o tym dzisiaj mowa.


Oto słowa do których do tego momentu sprawiają mi pewną trudność i których krótko mówiąc nie lubię:

- Po pewnym czasie nauki, kiedy poznałam już sporo podstawowych czasowników zaczęłam zastanawiać się nad jednym : jak właściwie powiedzieć po francusku ja stoję albo wstań ?
Jeżeli chodzi o czasownik wstawać z łóżka użyjemy słówka se lever natomiast słówko stać występuje pod postacią  wyrażenia se tenir debout... Zatem chcąc wyrazić rozkaz: wstań ! musielibyśmy powiedzieć Tiens - toi debout ... Bardzo nie lubię tego wyrażenia i denerwuje mnie że Francuzi nie mają na ten zwrot jakiegoś krótszego wyrażenia.

- W języku francuskim istnieje przymiotnik zdrowy (= sain) natomiast z tego co zdążyłam wyczytać w moich słownikach o człowieku nie powiemy: il est sain, ale je suis en bonne santé (jestem dobrego zdrowia) o czym zazwyczaj zapominam i ogólnie to wyrażenie mnie drażni.


- Przymiotnik tani to z kolei bon marché czyli tłumacząc dosłownie dobrze chodzący/funkcjonujący na rynku. Rozpoczynając naukę, trochę nie potrafiłam się do niego przyzwyczaić, mając cały czas w mojej głowie angielskie słowko cheap które jest zwyczajnie krótsze.

- Z moich obserwacji wynika, że słowo prywatność nie występuje samodzielnie w języku francuskim. Mówiąc o prywatności zawsze będziemy musieli użyć rzeczownika, więc powiemy raczej la vie privée

- Kolejny zespół wyrazów które nie należą do moich ulubionych to tous les deux. Zamiast powiedzieć krótko oba /oboje w języku francuskim potrzebujemy aż 3 słów.

- Na koniec wyrażenie, któremu w języku polskim odpowiada jeden czasownik zwrotny: zaprzyjaźniać się - tutaj także trzeba się także trochę namęczyć i użyć jednego z następujących zwrotów:




se lier d'amitié avec qn * lub prendre [qn] sous son aile (rzadsza wersja, funkcjonuje chyba tylko w teorii - wziąć kogoś pod swoje skrzydło)
* W czasie przeszłym zdanie jest jeszcze dłuższe: np. Zaprzyjaźniłam się z Nadią - Je me suis liée d'amitié avec Nadia 

b. Słówka które znaczą zupełnie co innego niż się wydaje 

personne = nikt

Do tego słówka długo nie potrafiłam się przyzwyczaić. Niestety pierwsze skojarzenie to zawsze jest osoba albo choćby ktoś ale nic z tego!

Personne oznacza w języku francuskim nikt i stanowi element przeczeń.

tout le monde = wszyscy




Prozaiczna sytuacja: Spotkanie grupki znajomych, ktoś pyta kto ma ochotę np. na herbatę, kiedy wszyscy wyrazili na nią chęć pojawia się wyrażenie: Tout le monde ! Mimo tego, iż właściwie przyzwyczaiłam się już do tego słówka, za każdym razem kiedy go używam w głowie pojawia mi się dosłowne tłumaczenie cały świat. Do teraz uważam to wyrażenie za zwyczajnie dziwne.

rouge = czerwony


 


Tutaj chyba nie muszę mówić o co mi chodzi - róż to ma być róż, a niestety po francusku rouge to kolor czerwony...
 
recette = przepis
 
Słówko które nieustannie kojarzy mi się z receptą, a oznacza przepis.

costume = garnitur


Czyli słówko jednej z moich wpadek językowych. Nie, costume to nie strój kąpielowy, to po prostu garnitur :)

se resigner à qch = pogodzić się z czymś
Pierwsze skojarzenie - rezygnować z czegoś... Tymczasem oznacza pogodzić się z czymś. Do dnia dzisiejszego nie potrafię zapamiętać !

avoir mal au cœur = źle się czuć / mieć mdłości
Na koniec jedno z nielicznych wyrażeń, które zwyczajnie nie podoba mi się w języku francuskim - avoir mal au cœur. Wcale nie oznacza bolącego serca... J'ai mal au coeur powiemy kiedy jest nam niedobrze, mamy mdłości.


c. Nauka liczb kiedy muszę udawać że lubię matematykę

 
Kiedy opowiadam komuś o tym jak tworzymy liczby w języku francuskim jego mina zawsze jest bezcenna :) Tę historię już znacie: 4x20, 4x20 + 10 itd. ogólnie mówiąc na początku nie było mi z tym łatwo. Niestety język francuski wymaga często ścisłego umysłu. Matematyka pojawia się także kiedy zaczynamy uczyć się godzin, ponieważ mówiąc 12.40 owszem możemy powiedzieć: Il est douze heures quarante, ale częściej usłyszymy Il est une heure moins vingt. Zatem trzeba wiedzieć ile to jest 60 - 20 i wtedy na pewno uda nam się tę godzinę odgadnąć :) Być może niektórzy z Was uważają to co piszę za śmieszne, ale kiedy ktoś usiłuje podać nam swój numer telefonu (najgorzej podczas rozmowy telefonicznej !) lub szybko na ulicy podaję godzinę, nawet najlepsi matematycy, którzy nie opanowali francuskiego słownictwa w tym zakresie potrafią się pogubić. Więcej informacji o liczbach znajdziecie w poście: Umiesz liczyć... policz po francusku !

d. Uzgadnianie różnych elementów zdania z dopełnieniem czy innym podmiotem

No tak uzgadnianie to zmora wszystkich uczniów ! Potrafi być irytujące, w piśmie - pół biedy, gorzej jak zmienia się wymowa. Dodawanie literek do wyrazów i uzgadnianie ich z jakimiś dopełnieniami czy innymi podmiotami po prostu nas wkurza, bo co to za różnica kiedy mówiąc że dzwoniłem wczoraj do mamy (dzwoniłem do niej) powiem:

Je l'ai appelée czy Je l'ai appelé ? W tym przypadku w mowie różnica nie istnieje, w piśmie owszem i jest to obowiązkowe uzgodnienie PP z dopełnieniem :) To kolejny przykład na to, iż język trzeba zaakceptować, po prostu.
Co nas zachwyca ?

Ostatnio natknęłam się w sieci na następujące stwierdzenie:
Jeżeli w danym momencie nie potrafisz powiedzieć nic miłego powiedz to po francusku

To piękny język, który pasuje do naszych serc
 
Podczas wspólnego pobytu we Francji moja znajoma także stwierdziła że nawet  słynne Merde nie brzmi jak przekleństwo i nie trudno go porównać z jakimkolwiek polskim wyrazem o podobnym znaczeniu.
Jest w tym trochę prawdy, bo faktycznie francuski ma to do siebie, że zazwyczaj brzmi bardzo dobrze. 


Zatem co nas zachwyca ? Francuski sam w sobie ! Może to banalne ale tak jest. Osobiście uważam, że swoje brzmienie zawdzięcza przede wszystkim łączeniom międzywyrazowym (fr. les liaisons), które z jednej strony zakwalifikowałabym do rzeczy, które mogą nas denerwować, ponieważ w tej kwestii trzeba znać kilka podstawowych zasad, jak, co i kiedy łączymy, z drugiej strony to piękny element tego języka i za tę melodię, które łączenia nam tworzą kochamy francuski.
Oprócz tego w Internecie, na rozmaitych stronach możemy natknąć się na słówka które istnieją tylko w języku francuskim i mają w sobie dużo uroku.
 

Oto przykłady:

Retrouvailles - uczucie szczęścia w momencie kiedy spotykamy kogoś bliskiego po długim czasie rozłąki.

L’appel du vide - nagły, niewytłumaczalny impuls do skoku w momencie znalezienia się na wysokości

Flâner / Flâneuse - osoba spacerująca bez celu, podziwiająca uroki miasta.

La douleur exquise - głęboki ból; ból wynikający z sytuacji w której nie możesz być z osobą, którą kochasz; zawód miłosny.

Dépaysement - zagubienie, dezorientacja wynikająca z przebywania w innym kraju o odmiennej kulturze i mentalności.

Podsumowując dzisiejszy post, chciałabym powiedzieć Wam że jeżeli kiedykolwiek stracicie motywację do nauki, nie zważajcie jedynie na wasze porażki i potknięcia. Nie koncentrujcie się na tym co w języku Wam przeszkadza i czego nie potraficie opanować, ale na tym co na danym etapie nauki bylibyście w stanie powiedzieć Francuzowi. Ucząc się tego języka trochę nie doceniamy siebie. Już po pierwszych lekcjach przygotujcie listę prostych zdań do przetłumaczenia, a dowiecie się ile potraficie przekazać informacji!  Francuski to trudny język, ale spójrzcie ile satysfakcji może dać nam przeczytanie w oryginale ulubionej książki francuskiego autora lub etykiety ulubionych perfum z Sephory ! Zwróćcie uwagę na melodię tego języka, na to jaki jest bogaty i ile możemy nim wyrazić. Umiejętność mówienia w języku obcym jest zawsze imponująca i przydatna. Pokazuje nowe perspektywy, otwiera oczy na inny świat. To wystarczające argumenty do tego aby z niego nie rezygnować. Francuski oferuje nam bardzo dużo w zamian i potrafi dać wiele radości. Mi pomógł już nie jeden raz i do dziś pomaga w każdej trudnej chwili. Jaki jest sekret ? Język trzeba polubić i zaakceptować.
Reszta to tylko kwestia czasu i chęci!

18 komentarzy:

  1. Parę dni temu z ciekawości zaczęłam sobie francuski na duolingo. Nigdy wcześniej nie miałam z nim żadnej styczności. I powiem szczerze : jedna wielka masakra, język kompletnie z kosmosu dla mnie, także podziwiam za znajomość. Może kiedyś, jak będę miała na niego czas to się wezmę. Chociaż mój ośmioletni podopieczny będzie miał go w szkole, to może mnie trochę poduczy. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początek nauki języka to bardzo ważny czas i dobrze jeżeli trafi się na dobrego nauczyciela lub w przypadku nauki online na dobrą stronę. Osobiście nie jestem przekonana do tego typu portali, ale wiele ludzi z nich korzysta to pewnie kwestia upodobań. Wolę tradycyjną naukę z książką :) Mam nadzieję jednak że francuski w miarę upływu czasu nie będzie jednak 'masakrą', bo jego opanowanie naprawdę jest możliwe :) Życzę wytrwałości i dobrych źródeł informacji, a nauka z dzieckiem to wspaniała sprawa :D
      Pozdrawiam serdecznie !

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz, pozdrawiam serdecznie ! :)

      Usuń
  3. Ile ty masz w sobie pasji, jestem pod wrażeniem! Ja niestety nie mam tyle samozaparcia, jak mi coś nie wychodzi, czegoś nie rozumiem - od razu to odkładam na bok, a wyrażeń których nie lubie po prostu nie używam :) ale poźniej staram się wracać do tego. Muszę zmienić nastawienie, a Twoje posty dają mi wiele motywacji ;) w końcu za kilka miesięcy matura z francuskiego! :D
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdajesz maturę z francuskiego ? Super ! :D Chętnie przyjrzę się nowej maturze bo wiem, że pewnie weszły już jakieś zmiany i będzie trochę inna niż ta dotychczas. Ja już mam to za sobą i naukę wspominam bardzo miło, bo nie ukrywam, że poświęcałam czas temu co lubię najbardziej :) Polecam także udział w olimpiadzie jeżeli masz taką możliwość - niezwykle inspirujące przedsięwzięcie, przynajmniej dla mnie, naukę rozpoczyna się wtedy wcześniej i przydaje się do matury (oczywiście po drodze można zostać jeszcze finalistą lub laureatem :D).
      Trzymam kciuki, powodzenia !
      Pozdrawiam serdecznie :D

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy post. Sama lubię francuski. Jednak trzeba przyznać, że gramatyka jest bardziej irytująca niż w innych językach romańskich ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tutaj wiele szczegółów, które trzeba zapamiętać, a potem jeszcze dobrze napisać i wymówić. Inne języki romańskie są po prostu łatwiejsze :)
      Dziękuję za komentarz, pozdrawiam serdecznie ! :))

      Usuń
  5. Świetnie to wszystko opisałaś. Mnie język francuski bardzo zachwyca, dodałabym jeszcze do listy pozytywów to, ze w żadnym innym języku piosenki z musicali nie brzmią tak wspaniale!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ogólnie piosenka francuska brzmi bardzo dobrze, chociaż istnieje wiele osób którym francuski przeszkadza w muzyce. Ja do nich oczywiście nie należę i bardzo cenię szczególnie artystów francuskich, którzy bronią swojego języka i nie wybierają tekstów w języku angielskim. :)
      Dziękuję za komentarz
      Pozdrawiam serdecznie ! :))

      Usuń
  6. Nie powiesz tiens-toi debout ale po prostu debout! albo mets-toi debout... Mozesz powiedziec il est sain et sauf (caly i zdrowy), tous les deux mozesz skrocic do les deux i juz masz 2 slowa ;) Co do wyrazenia se lier d'amitié... to w potocznym jezyku nikt tak nie powie, to zdanie typowo slownikowe/ksiazkowe, tutaj trzeba uzyc wyrazen typu je me suis fait plein d'amis, de copains albo sympathiser. Bon courage ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. a co do rouge, costume i se resigner to idealne przyklady faux amis ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mets-toi debout to jest podobne wyrażenie, ale nie krótsze, je me suis fait plein d'amis również. Być może jest to język potoczny, ale ja lubię formy książkowe i często się nimi posługuję, więc jest to kwestia preferencji, z resztą nie raz słyszałam ze Francuzi używają tego typu wyrażeń. Opisałam swoje odczucia, być może ktoś znajduje sobie inne wyrażenia, albo je maksymalnie skraca, co niestety nie zawsze jest poprawne bo język potoczny (za którym z resztą nie przepadam) rządzi się swoimi prawami. Oczywiście - rouge, costume i se resigner to faux amis, wspominałam o nich już innym wpisie.
      Mimo wszystko dziękuję za słowa krytyki, przyda się jakaś odmienność w komentarzach.
      Bon courage à toi aussi ! :)

      Usuń
    2. To nie jest krytyka, napisalam Ci, jak to wyglada na codzien. :)

      Usuń
  8. Język francuski jest dla mnie zachwycający i wyjątkowy, chociaż nie powiem, bo sama kilka razy załamywałam się i na jakiś czas dawałam sobie spokój z nauką :P
    Teraz staram się już nie załamywać tak szybko, ale bywa to czasami trudne, bo języka uczę się sama i nie ma osoby, która wytłumaczyłaby mi niektóre rzeczy :/ Od czasu rozpoczęcia nauki francuskiego zaczęłam doceniać, że na lekcjach niemieckiego czy angielskiego mam nauczycieli, którzy zawsze wytłumaczą niezrozumiałe rzeczy :)
    Bardzo wyczerpujący i ciekawy post ;) Czekam na kolejny z niecierpliwością!

    Cordialement :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie liczby to chyba najgorszy temat we francuskim. Mój nauczyciel zawsze powtarzał, że to przecież nic trudnego, bo nie trzeba się uczyć tak wielu nowych słówek określających każdą liczbę. Bo one się powtarzają. Ale dla mnie to było kompletnie nie zrozumiałem. Wolałam się nauczyć tych 20 nowych słówek niż zastanawiać się, które liczby mam do siebie dodać, żeby wyszło np. 80 (do tej pory nie wiem, dlaczego 4x20, a nie 2x40?). Poza tym irytuje mnie fakt, że niektóre wyrazy się łączy. Na piśmie nie mam z tym żadnego problemu, ale już w mowie... Natomiast jak dla mnie dużym plusem jest logiczność francuskiego. Wielu narzeka na gramatykę. Owszem nie należy do najłatwiejszych, ale jest logiczna. Wystarczy przeanalizować kilka przykładów i już wiadomo, co i dlaczego.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie we francuskim denerwuje tylko jedna rzecz, przez którą rzuciłam naukę. Nie mogę zrozumieć Francuzów. To, co wychodzi z ich ust, nijak nie pokrywa się z tym, czego nauczyłam się na lekcjach. A w końcu człowiek uczy się właśnie po to, żeby się dogadać.

    OdpowiedzUsuń